Filmiki przez długi czas cieszyły się niesłabnącą popularnością w ryckiej zawodówce. Uczniowie przesyłali je sobie . W końcu trafiły do internetu. I tu znaleźli je . Ich koledzy z Ryk rozpoznali na nagraniach szkołę i poniżanego nauczyciela. Ten, być może ze strachu, nie zgłaszał sprawy na policję.
p
Na nagraniach widać jak uczniowie znieważają swojego pedagoga, jak prosto w oczy krzyczą mu wyzwiska, jak rzucają w niego kredą. Szybko ustalono nazwiska .
Ci przyznali się do winy i zgodzili się dobrowolnie poddać karze. Dzięki Romanowi Giertychowi . Dlatego kary za jego znieważenie są poważne. Grozi za to kara do roku więzienia, a za naruszenie nietykalności cielesnej - do 3 lat więzienia.
Uczniowie mieli być ukarani lżej. Jarosław O. - , który nawet kopnął nauczyciela - wystąpił o wymierzenie mu oraz grzywny w wysokości tysiąca zł. Pozostali uzgodnili z prokuratorem kary po 3 miesiące więzienia w zawieszeniu na 3 lata i po 300 zł grzywny. Wszyscy mieli być poddani pod dozór kuratora i przeprosić.
Sąd jednak nie wydał wyroku, ponieważ w międzyczasie proces oprawcom wytoczył nauczyciel. . Jednocześnie obrońca dwóch spośród oskarżonych wystąpił o mediację i warunkowe umorzenie sprawy.
Rozmowy obu stron zarządził w końcu sąd w Rykach. ", i umożliwić warunkowe umorzenie sprawy" - powiedział prezes sądu w Rykach Mariusz Kurzępa. Nauczyciel i jego oprawcy zgodzili się na takie rozwiązanie.