To jeden z pierwszych takich programów naukowych w naszej części Europy. W połowie marca dwie niemieckie badaczki założyły obrożę Alanowi i Karlowi -
dwóm rocznym wilkom żyjącym Bad Muskau w Saksonii. dzięki któremu regularnie wysyłają smsy z informacją o swoim aktualnym
położeniu.
Tyle że Alan szybko zrobił Niemkom psikusa. Krótko po rozpoczęciu badań wyemigrował do Polski. Tutaj śledzić trasę jego wędrówki zaczęli przyrodnicy ze Stowarzyszenia Dla Natury
"Wilk". . Pokonał Lasy Zielonogórskie, Puszczę Rzepińską, Puszczę Lubuską, Dolinę Noteci, Lasy Wałeckie,
Bory Tucholskie, od północy obszedł Warszawę. ", w sumie był w sześciu województwach, na razie pokonał 1200
kilometrów" - wylicza dr Sabina Pierużek-Nowak ze Stowarzyszenia "Wilk".
Alan dotarł nad Biebrzę, a nawet ruszył dalej na Białoruś. Tamtejsze lasy nie przypadły mu jednak do gustu, bo po kilku dniach wrócił. "" - opowiada Pierużek-Nowak.
Badania mają poszerzyć wiedzę o migracjach tych drapieżników. "Wiadomo było, że wędrują, ale nikt się nie spodziewał, że aż tak daleko" - mówi badaczka. Nie wiadomo też, dlaczego to akurat Alan wybrał się w podróż. (150 km) po Saksonii i wrócił do macierzystej watahy.
To właśnie takie wilki-wędrowniczki jak Alan zasilają polską populację tych zwierząt. Szacuje się ją na ok. 700 osobników, ale ta liczba ciągle rośnie. W zachodniej Polsce do niedawna wilków nie było wcale. pod koniec lat 90-tych, dziś jest ich tam około 70.
Dzięki Alanowi, wiadomo że wędrują też dalej na wschód. Wilk z nad Biebrzy powędrował na północ do Puszczy Augustowskiej. Od kilku dni nie wysyła smsów, bo po prostu nie wszędzie ma zasięg. Naukowcy przypuszczają, że będzie wędrował do jesieni. Wtedy będzie już dojrzałym wilkiem i rozejrzy się za partnerką, z którą .