Cała łódzka policja szukała mężczyzny, którego bandyci w kominiarkach zapakowali w centrum Łodzi do samochodu. Policjanci znaleźli go w środku imprezy i to całkiem rozbawionego, jak na ofiarę porwania. Okazało sie, że to koledzy chcieli zrobić przyszłemu panu młodemu niespodziankę na wieczorze kawalerskim.
Informacja o porwaniu pochodziła od mieszkanki Łodzi, która na ulicy Granicznej zobaczyła taką scenę: . Z zaparkowanego w pobliżu fiata wyciągnęli siłą kierowcę, zapakowali go do samochodu i odjechali.
Zaalarmowana policja rozpoczęła poszukiwania. Sprawdzano numery rejestracyjne aut widzianych na parkingu, i okolicy.
W końcu po numerach rejestracyjnych udało się dotrzeć do właściciela audi, a potem także do samego "porwanego". Okazało się, że był w trakcie własnego wieczoru kawalerskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|