Urszula Bachorska, . ”Ogłoszenie wisiało na stronach kuratorium kilka tygodni. Ostatecznie . Bachorska przyznaje, że z roku na rok rośnie liczba osób, które chcą podjąć pracę w szkole. Ale już zatrudnienie się praktycznie graniczy z cudem. ” z północnej Polski. Oprócz niemieckiego mógłby uczyć jeszcze łaciny. Został zwolniony, bo w szkole z powodu niżu nie potrzebowali drugiego germanisty. . ”Wiem, że mogę dostać nie więcej niż 1800 zł. Ale to by mi wystarczyło” - deklaruje.
Takich jak on jest coraz więcej. ”Kiedy w mediach pojawiła się informacja, że Niemcy chcą zatrudniać polskich nauczycieli, tylko w pierwszych dniach do centrali Związku Nauczycielstwa Polskiego zgłosiło się kilkadziesiąt osób gotowych na emigrację z kraju” - mówi Magdalena Kaszulanis z ZNP.
Z naszych szacunków wynika, że . W całej Polsce na całym lub niepełnym etacie zatrudnionych jest ponad 650 tys. nauczycieli. Jak wynika z danych MEN, . A pracy dla pedagogów będzie coraz mniej mniej: z szacunków unijnej organizacji Eurydice wynika, że w najbliższych latach liczba uczniów w szkołach w porównaniu z rokiem 2000 stopnieje aż o 35 procent.
Na popularnym portalu Głos Nauczycielski jest w tej chwili ponad tysiąc ogłoszeń ludzi szukających pracy. Większość zamieszczono w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Problem z zatrudnieniem mają nawet angliści.
Elżbieta Poręba, matematyczka i przyrodniczka z Małopolski, jest w komfortowej sytuacji. Ma zatrudnienie, ale z powodów osobistych chciałaby wyprowadzić się do innego miasta. W szkole pracuje od 16 lat, ale mimo to nie może znaleźć dla siebie żadnej oferty. Bo - jak twierdzi wielu nauczycieli - liczą się przede wszystkim znajomości. ”Gdy pojawia się jakieś miejsce, to właściwie od razu jest na nie z góry ustalony kandydat” - stwierdza gorzko germanista z północy Polski.
Łódzki polonista Dariusz Chętkowski podkreśla, że z powodu kryzysu coraz więcej jego znajomych, którzy pod studiach uciekali od szkolnej tablicy, marzy teraz o pracy nauczyciela. ”” - mówi.