Stracili wszystko - ubrania, pieniądze, telefony komórkowe. Zuchwały złodziej odjechał autokarem polskich pielgrzymów, gdy zwiedzali Rzym. Co gorsza, jak twierdzi pilot wycieczki, włoska policja nie zainteresowała się kradzieżą. "Powiedzieli nam, że już po godzinach pracy" - skarży się w TVN24 przewodnik.
"Powiedziano nam, żebyśmy przyszli następnego dnia. Dopiero po interwencji w polskim konsulacie policja przyjęła zgłoszenie" - relacjonuje wczorajsze perypetie Radosław Bajon, pilot feralnej wycieczki. "Straciliśmy pieniądze, telefony komórkowe" - dodaje.
Pielgrzymi stanęli przed nie lada dylematem. Musieli podjąć decyzję, czy chcą od razu wracać do Polski, czy poczekają na kolejny autokar z Polski. Zdecydowali jednak, że nie wyjadą.
Włoska policja nie odnalazła jeszcze autokaru. Wielki autobus przepadł jak kamień w wodę.
Jak poinformował polski konsul w Rzymie, także inni polscy pielgrzymi padli ofiarą złodziei. Tym drugim okradziono autokar.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl