To bestialstwo. Nie wiemy, czemu to zrobił - mówią sąsiedzi 17-latki z Zamościa. Dokładnie w południe do jej mieszkania wszedł jej chłopak. I od razu zaatakował. "19-latek oblał dziewczynę i jej 15-miesięczne dziecko benzyną. Potem podpalił. To cud, że nie zginęli" - mówią policjanci. Matka i jej dziecko są ciężko poparzeni, a 19-latek po policyjnym pościgu jest już za kratami.
"Wiemy, kim jest podpalacz i znamy jego rysopis. Złapanie 19-latka to tylko kwestia czasu" - zapewniali funkcjonariusze tuż po zdarzeniu. I rzeczywiście, sprawca wpadł w ręce policji po czterech godzinach poszukiwań.
Zatrzymano go, gdy uciekał małym fiatem w miejscowości Stary Zamość. Teraz przebywa w areszcie. Grozi mu dożywocie.
Ciężko poparzonymi: dziewczyną i dzieckiem szybko zajęli się lekarze. Kobieta ma oparzenia II i III stopnia twarzy, kończyn i tułowia. Dziecko - poparzenia I i II stopnia twarzy i nogi. Ich życiu już nic nie zagraża.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane