Policjant z Gryfic przetarł oczy ze zdumienia, kiedy zobaczył spacerującego po osiedlu pijanego mężczyznę z granatem w ręku. Ewakuowano sąsiedni blok, wezwano saperów. 45-letni Marek W. przyznał, że granat dostał od kolegi.
Saperzy, którzy zostali wezwani na miejsce orzekli, że rzeczywiście jest to granat bojowy i że jakakolwiek próba przeniesienia go, może skończyć się wybuchem.
>>>Pies przyniósł swojej pani granat
Policjanci jednocześnie przeszukali mieszkanie posiadacza granatu. Pijany Marek W. przyznał wtedy, że dostał granat od kolegi, 51-letniego Bogdana S. Bogdan S. tłumaczył, że jest pasjonatem. Nie miał jednak żadnych pozwoleń na posiadanie broni.
Obydwu panom grozi teraz więzienie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane