Kościół św. Katarzyny spłonął, bo nie miał zabezpieczeń przeciwpożarowych!!! - ujawnia nam generalny konserwator zabytków, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego, Tomasz Merta. 10 lat temu nie umieszczono tego kościoła na liście wyjątkowo cennych zabytków i teraz mamy efekty...
O przyczynach pożaru policja i straż pożarna na razie oficjalnie milczą. Jednak przy nas do Tomasza Merty dzwonią gdańscy strażacy. "Już wiemy, że nie było ani
monitoringu, ani systemu, który daje znać od razu straży pożarnej, że wybuchł ogień" - minister Merta relacjonuje serwisowi DZIENNIK.pl rozmowę ze strażakami.
Dlaczego nikt tego nie dopilnował? Generalny konserwator zabytków nie wie. Żeby takie zabezpieczenia były obowiązkowe, trzeba było umieścić gdański kościół na liście najcenniejszych i chronionych zabytków.
"A mój poprzednik tego nie zrobił" - mówi minister Merta. "W ten sposób łatwo zwolniono właściciela zabytku od dodatkowych wydatków" - dodaje z rozbrajającą szczerością.
Ale prawda jest taka, że nawet umieszczenie zabytku na tej liście niewiele daje. Z gdańskich kościołów jest na niej np. katedra w Oliwie, a mimo to i tak zabezpieczeń w niej nie zainstalowano - dodaje minister.
Dlaczego nikt tego nie dopilnował? Generalny konserwator zabytków nie wie. Żeby takie zabezpieczenia były obowiązkowe, trzeba było umieścić gdański kościół na liście najcenniejszych i chronionych zabytków.
"A mój poprzednik tego nie zrobił" - mówi minister Merta. "W ten sposób łatwo zwolniono właściciela zabytku od dodatkowych wydatków" - dodaje z rozbrajającą szczerością.
Ale prawda jest taka, że nawet umieszczenie zabytku na tej liście niewiele daje. Z gdańskich kościołów jest na niej np. katedra w Oliwie, a mimo to i tak zabezpieczeń w niej nie zainstalowano - dodaje minister.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl