Uwaga, turyści! Słowaccy ratownicy górscy zaczną wystawiać rachunki za akcje poszukiwawcze. Do tej pory płaciła za to kasa chorych, do której należał turysta. Teraz pechowiec, który na przykład złamie nogę na szlaku, za zwiezienie na noszach w dolinę zapłaci około 400 złotych.
Ratownicy poinformowali dziś polskich GOPR-owców, że od lipca zaczną wystawiać ratowanym turystom rachunki. O ile jeszcze najprostsza interwencja będzie kosztować
równowartość kilkuset złotych, o tyle za akcję poszukiwawczą - po przejściu lawiny - turysta zapłaci nawet 10 tys. złotych. A jeśli do akcji wkroczy również helikopter, uratowany turysta
będzie miał nie lada problem. Finansowy.
Co ma zrobić miłośnik górskich wycieczek? Pamiętać o polisie. Słowackie ubezpieczalnie już zaprezentowały nową ofertę dla turystów. Najniższa stawka to 1-2 złote dziennie. To nieduży wydatek, biorąc pod uwagę fakt, że ratownicy wyjeżdżają na akcje około 700 razy w roku.
Co ma zrobić miłośnik górskich wycieczek? Pamiętać o polisie. Słowackie ubezpieczalnie już zaprezentowały nową ofertę dla turystów. Najniższa stawka to 1-2 złote dziennie. To nieduży wydatek, biorąc pod uwagę fakt, że ratownicy wyjeżdżają na akcje około 700 razy w roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|