46-letni mieszkaniec Podkarpacia wsiadł za kółko, choć miał w wydychanym powietrzu jakieś 2 promile alkoholu! Całe szczęście, że pijaka udało się zatrzymać zanim doszło do tragedii. Kierowca jechał w kierunku Zielonej Góry wężykiem, od krawężnika do krawężnika!

Policjanci z Polkowic nie przebierają w słowach. Mówią, że kierowca mógł zabić! I to naprawdę cud, że nic się nie stało, bo jego pojazd ważył w sumie 20 ton, a poruszał się po tłumnie uczęszczanej drodze. Gdy mężczyzna wytrzeźwieje, będzie się musiał wytłumaczyć ze swojej głupoty.