Prokuratura bada ciemne interesy rozgłośni Ojca Dyrektora. W Gdańsku zeznawała prawa ręka o. Tadeusza Rydzyka - o. Jan Król zwany "Kasjerem Radia Maryja". Chodzi o przekręty na giełdzie, i to na grube miliony!
Wreszcie coś ruszyło ze śledztwem w sprawie machlojek, o jakie są podejrzewani ludzie o. Rydzyka. W gdańskiej prokuraturze zeznawał sam o. Król - potwierdził
nieoficjalnie jej szef, prokurator Józef Fidosiuk.
Treść dla "dobra śledztwa" nie wyjdzie na światło dzienne, ale wiadomo, że bliski współpracownik o. dyrektora był przesłuchiwany w związku ze spółką ESPEBEPE Holding. Toruńscy duchowni są podejrzani, że inwestowali w firmę, a potem, w 1999-2002, manipulowali akcjami spółki. Firma zbankrutowała 4 lata temu.
Pieniądze na giełdowe inwestycje prawdopodobnie pochodziły ze zbiórki pieniędzy na Stocznię Gdańską, jaką przeprowadziło radio wśród słuchaczy. Pieniądze nigdy do stoczniowców nie dotarły, bo włożono je w ESPEBEPE. Sprawę zbiórki bada, z kolei, toruńska prokuratura.
Treść dla "dobra śledztwa" nie wyjdzie na światło dzienne, ale wiadomo, że bliski współpracownik o. dyrektora był przesłuchiwany w związku ze spółką ESPEBEPE Holding. Toruńscy duchowni są podejrzani, że inwestowali w firmę, a potem, w 1999-2002, manipulowali akcjami spółki. Firma zbankrutowała 4 lata temu.
Pieniądze na giełdowe inwestycje prawdopodobnie pochodziły ze zbiórki pieniędzy na Stocznię Gdańską, jaką przeprowadziło radio wśród słuchaczy. Pieniądze nigdy do stoczniowców nie dotarły, bo włożono je w ESPEBEPE. Sprawę zbiórki bada, z kolei, toruńska prokuratura.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl