Dziennik Gazeta Prawana logo

Komandosi z wojennym doświadczeniem

12 października 2007, 11:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Komandosi GROM-u są jedynymi w polskiej armii, którzy mają doświadczenie zdobyte nie tylko podczas operacji pokojowych, ale i na wojnie. Dlatego ich wiedza i doświadczenie są bezcenne.
Haiti 1994 r.

Piekielna dziura (Hell Holle) - tak nazwali amerykańscy żołnierze Republikę Haiti. To właśnie tam wyjechali po raz pierwszy na zagraniczną misję komandosi GROM-u. Wysłanie polskich żołnierzy miało być rewanżem za okazaną pomoc przy tworzeniu jednostki i potwierdzeniem kwalifikacji komandosów GROM-u. Innym powodem była chęć przekonania się premiera Waldemara Pawlaka, czy rzeczywiście GROM potrzebuje 6 godzin do przygotowania kontyngentu gotowego do wyjazdu na misję. Zostało to potwierdzone w praktyce.

Sławonia 1996 r.

Żołnierze GROM-u trafili do wschodniej Slawonii jako grupa policyjna. Działali tam jako Polska Specjalna Grupa Policyjna (Polish Special Police Group). Ich główne zadania to ochrona VIP-ów, ochrona małych obiektów o znaczeniu strategicznym, eskortowanie grup mniejszości narodowych oraz zapobieganie ewentualnym demonstracjom. Najbardziej spektakularną i jednocześnie pierwszą tego typu operacją było aresztowanie zbrodniarza wojennego Slavko Dokmanovicia zwanego Rzeźnikiem z Vukowaru, który podczas pełnienia funkcji burmistrza Vukowaru był odpowiedzialny za dokonanie masakry we wsi Ovcara.

Kosowo 2001 r.

O tym, że GROM operuje na Bałkanach, mówiono od dłuższego czasu, jednak informacje te za każdym razem dementowało Ministerstwo Obrony Narodowej. Żołnierze operowali w tym regionie od maja do września 2001 r. Podlegali pod dowództwo Polsko-Ukraińskiego Batalionu Sił Pokojowych w Kosowie, prowadzili kilkudniowe patrole, przeszukiwali niebezpieczne rejony, rozpracowywali miejsca spotkań konspirujących Albańczyków. Współdziałali z jednostkami specjalnymi armii amerykańskiej.

Afganistan wiosna 2002 r.

Przed wyjazdem szkolili się wyjątkowo intensywnie, zwłaszcza w rejonach górskich. Żołnierze GROM-u spotykali się także ze znawcami Azji Środowej oraz alpinistami wspinającymi się w Afganistanie, by lepiej poznać tamtejszą kulturę. Uczyli się słów w miejscowych narzeczach. Polacy mieli ochraniać bazę w Bagram, kadrę dowódczą NATO i dyplomatów przebywających w Afganistanie.


Zatoka Perska 2002 r.

Komandosi GROM-u przeprowadzili tam kilkadziesiąt operacji - m.in. 30 abordaży, dzięki którym przejęto 5 tys. ton ropy przemycanej z Iraku. Odbyli także 28 nocnych patroli w pobliżu granicy wód terytorialnych Iraku i Iranu. Przesłuchali 279 członków załóg przeszukiwanych statków.

Irak 2003 r.

Informacje o udziale komandosów GROM-u w bezpośrednich walkach podał sekretarz obrony USA Donald Rumsfeld. Była to pochwała po akcji odbicia z rąk irackich terminali naftowych w porcie Um Kasr, obsługujących końcówki rurociągów prowadzących od złóż do Zatoki Perskiej.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj