W Polsce 17-letni Adam G. mógłby trafić za kratki najwyżej na 25 lat. W Belgii, za to samo przestępstwo, karą może być więzienie do końca życia. Wszystko w rękach sądu apelacyjnego. W razie zgody na sądzenie go w Belgii, Adam G. w ciągu dziesięciu dni zostanie wydany z Polski.
Sąd okręgowy uznał już, że trzeba nieletniego przestępcę wydać Belgom na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Warunek - karę odsiedzi w polskim więzieniu. Obrona odwołała się. Dzisiejsza decyzja sądu apelacyjnego będzie ostateczna.
O zabicie nożem nastolatka Joe Van Holsbeecka dla odtwarzacza mp3, 12 kwietnia, podejrzanych jest dwóch Polaków. Zidentyfikowano ich dzięki nagraniom z kamer w brukselskim metrze. Jednego - Mariusza O. - złapała belgijska policja. Teraz siedzi w tamtejszym areszcie. On naprowadził na ślad drugiego zbira, który uciekł po morderstwie do Polski. Adama G. schwytała polska policja 27 kwietnia. Schronił się w willi rodziny w Suwałkach.
To on, według belgijskiej policji i prokuratury, zamordował 17-latka na dworcu w Brukseli. Dziś, ok. godz. 14:00, zapadnie ostateczna decyzja, czy będzie sądzony w Belgii. Jeśli Adam G. zostanie wydany, za brutalne morderstwo dla odtwarzacza mp3 grozi mu nawet dożywocie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama