Kolejny "wyczyn" polskich pijaków! Do szpitala w Ostródzie trafił ambitny opój z 10 promilami alkoholu we krwi! Dwukrotnie przekroczył dawkę śmiertelną, choć polskiego rekordu pijaństwa nie pobił.
Policja znalazła delikwenta na ulicy przed jednym z bloków i od razu odwiozła do szpitala. Nie oddychał, a jego serce nie biło. Mieszkańcy Ostródy znali go z tego,
że codziennie żebrał na wino. Według lekarzy jego stan jest bardzo ciężki. "Tak wysokie stężenie alkoholowe może spowodować zmiany neurologiczne" - powiedziała Anna Grabowska, lekarka
ostródzkiego szpitala.
Szpital w Ostródzie miał już "rekordzistów" z ponad 7 promilami we krwi. To jednak nic, w porównaniu z niechlubnym rekordem 45-latka spod Skierniewic z grudnia 2004 roku. Też wylądował na ostrym dyżurze, ale z... 12,3 promila we krwi! Nie z powodu przepicia. Trafił tam, bo potrącił go samochód. Przeżył zarówno wypadek, jak i przedawkowanie alkoholu!
Szpital w Ostródzie miał już "rekordzistów" z ponad 7 promilami we krwi. To jednak nic, w porównaniu z niechlubnym rekordem 45-latka spod Skierniewic z grudnia 2004 roku. Też wylądował na ostrym dyżurze, ale z... 12,3 promila we krwi! Nie z powodu przepicia. Trafił tam, bo potrącił go samochód. Przeżył zarówno wypadek, jak i przedawkowanie alkoholu!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl