Kilka dni temu Lepper podkreślał, że środki przekazu powinny być w rękach ludzi odpowiedzialnych, kompetentnych i powinny zachować obiektywność. Choć dziennikarze zarzucali mu, że kandydatura Beaty Jakoniuk-Wojcieszak to zamach na niezależność telewizji, Lepper dzielnie odpierał ataki. "Co do zamachu na stanowiska w telewizji, to nie ma czegoś takiego jak nasz zamach" - zaznaczył. "Ludzie, których my popieramy, a nie są członkami naszej partii, to kompetentni ludzie" - zapewniał.
Innego zdania był prezes TVP. "Albo Samoobrona, albo ja" - zapowiadał ostro i zaznaczał, że nie wpuści partii Leppera na Woronicza. Ręczył za to własnym stanowiskiem. Na szczęście zarząd TVP poszedł po rozum do głowy i nie pozwolił na upolitycznienie telewizji publicznej.
Bronisław Wildstein postawił na swoim. Nie odejdzie z funkcji prezesa TVP, bo forsowana na szefową TVP3 kandydatka Samoobrony przepadła w głosowaniu. Wildstein groził, że poda się do dymisji, jeśli partia Leppera weźmie antenę regionalną.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama