Potrafimy sobie wyrobić opinię, nie ma co! Tym razem Polacy wyspecjalizowali się w nowym fachu: masowych kradzieżach silników łodzi motorowych, a nawet całych jachtów w Norwegii. A do tego złodzieje bezwstydnie przyznają, że mają przy tym... ubaw. To już bezczelność!
Złodzieje chwalą się, że na jednym tylko silniku mogą zarobić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. A z bezpiecznych do niedawna skandynawskich przystani znikają
miesięcznie setki silników! Poza tym nasi rodacy w Norwegii bardzo chętnie zajmują się przemytem alkoholu, papierosów i narkotyków.
Jeszcze do niedawna bandyci okradali polskich motorowodniaków. Dwa lata temu liczba kradzieży dochodziła do 400 rocznie! Ale już w zeszłym roku było ich zaledwie 100. Złodzieje przenieśli się na północ. "Tam nikt tego nie pilnuje. Wiele razy wracałem na drugi dzień po robocie na przystań. Siadałem z piwem na ławce i patrzyłem, jak ci naiwniacy przychodzą do łódki i chcą ją odpalić, a tu guzik. Zawsze miałem z tego ubaw" - chwali się bezczelnie "Życiu Warszawy" jeden z bandytów o pseudonimie M. Jak przyznaje, zarabia na kradzieżach kilkadziesiąt tysięcy tygodniowo!
Norwegom zaczynają już puszczać nerwy, bo polska policja rozkłada ręce. Dlatego już niedługo na polskie Pomorze ze szkoleniami przyjedzie specjalna jednostka norweskiej policji. Im już udało się rozbić jeden z gangów. Teraz chcą, by pomogła im wreszcie polska policja. Bo w końcu to Polacy grasują po norweskich portach!
Jeszcze do niedawna bandyci okradali polskich motorowodniaków. Dwa lata temu liczba kradzieży dochodziła do 400 rocznie! Ale już w zeszłym roku było ich zaledwie 100. Złodzieje przenieśli się na północ. "Tam nikt tego nie pilnuje. Wiele razy wracałem na drugi dzień po robocie na przystań. Siadałem z piwem na ławce i patrzyłem, jak ci naiwniacy przychodzą do łódki i chcą ją odpalić, a tu guzik. Zawsze miałem z tego ubaw" - chwali się bezczelnie "Życiu Warszawy" jeden z bandytów o pseudonimie M. Jak przyznaje, zarabia na kradzieżach kilkadziesiąt tysięcy tygodniowo!
Norwegom zaczynają już puszczać nerwy, bo polska policja rozkłada ręce. Dlatego już niedługo na polskie Pomorze ze szkoleniami przyjedzie specjalna jednostka norweskiej policji. Im już udało się rozbić jeden z gangów. Teraz chcą, by pomogła im wreszcie polska policja. Bo w końcu to Polacy grasują po norweskich portach!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|