Lekarze nie dawali żadnych szans. Tymczasem dziewczynka, której oczy "wyglądały jak gotowane jajka" - jak mówi kobieta, która ją adoptowała - zaczyna widzieć kształty i kolory. Bo przybrani rodzice się nie poddawali - po wizytach w klinikach uczepili się ostatniej szansy. Bioenergoterpaeuta przyjął dziecko za darmo. I tuż po pierwszej wizycie stał się cud! Szaloną radość rodziny opisuje dzisiejszy "Fakt".
To brzmiało jak wyrok. Zanik tęczówki, jaskra, uszkodzenie nerwu wzrokowego. Tymczasem, jak donosi "Fakt", 8-letnia Natalka, która urodziła się z nieodwracalnymi zmianami wzroku, zaczyna widzieć. Przybrani rodzice są przekonani, że to dzięki pomocy bioenergoterapeuty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama