Lekarze nie dawali żadnych szans. Tymczasem dziewczynka, której oczy "wyglądały jak gotowane jajka" - jak mówi kobieta, która ją adoptowała - zaczyna widzieć kształty i kolory. Bo przybrani rodzice się nie poddawali - po wizytach w klinikach uczepili się ostatniej szansy. Bioenergoterpaeuta przyjął dziecko za darmo. I tuż po pierwszej wizycie stał się cud! Szaloną radość rodziny opisuje dzisiejszy "Fakt".