Gdy funkcjonariusze znaleźli go leżącego na jezdni, okazało się, że chłopak miał kompana do picia - w 17-letnim koledze, który kręcił się w pobliżu. On miał z kolei 1,3 promila alkoholu.
Obaj chłopcy byli bardzo agresywni i obrzucili policjantów wyzwiskami. Zresztą, gdy 12-latek z poranioną głową trafił do szpitala, dał się we znaki również lekarzom i pielęgniarkom.
Rodzice nastolatka do tej pory ani razu nie pojawili się w szpitalu. Odwiedził go tylko starszy brat. Ale w sądzie rodzinnym już będą musieli się zjawić. Tu skończy się sprawa dziecka pozostawionego bez opieki.
Wlał w siebie alkohol i wsiadł na rower - tak desperacko zachował się 12-latek z Zawiercia. Skorzystał, że rodzice pozostawili go bez opieki. Ale daleko nie ujechał. Przewrócił się na środku ulicy i rozbił sobie głowę. Na szczęście w porę dostrzegła go policja. Okazało się, że miał ponad 1,5 promila alkoholu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Powiązane
Reklama
Reklama
Reklama