MSZ trzyma termin ewakuacji w głębokiej tajemnicy. Bo w Libanie jest coraz goręcej. Izraelskie lotnictwo bez przerwy bombarduje Bejrut i bazy terrorystów z Hezbollahu. Dyplomatom zależy przede wszystkim, by trasy ucieczki nie poznali islamscy bojownicy. Nasze ministerstwo boi się, że Polacy zostaną porwani przez terrorystów.
Prawdopodobnie schemat ewakuacji będzie taki sam, jak pierwszej grupy - autobusami do Syrii. A stamtąd wojskowymi samolotami do Warszawy.