Interniści ani myślą chodzić na darmowe szkolenia onkologiczne, na których uczą się, jak rozpoznać raka - alarmuje DZIENNIK. Ich nie obchodzi, że w Polsce wykrywalność nowotworów jest najniższa w całej Unii Europejskiej. A szansa, że pacjent przeżyje, jest większa, jeśli raka wykryje się jak najszybciej.
"Nie pójdę na szkolenia, bo nie mam głowy do nauki" - tłumaczy internista z mazurskiego Pisza. Jego inni koledzy mówią, że po prostu nie mają czasu, bo czekają na nich setki pacjentów. Nie dociera do nich, że dzięki kursowi będą mogli komuś uratować życie. Przecież w leczeniu raka najważniejsze jest wczesne wykrycie choroby.
Ministerstwo Zdrowia nic jednak nie może zrobić. Nie ma przepisów, które zmuszą lekarzy do pójścia na szkolenia. Pacjentom pozostaje jedynie, gdy podejrzewają, że mają raka, zgłaszać się do onkologa bez skierowania od lekarza pierwszego kontaktu - radzi DZIENNIK.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|