Podejrzenie padło właśnie na tą amerykańską firmę. Z prostej przyczyny. "Irakijczycy w niej zatrudnieni są cywilami, mieszkają poza bazą i mogą mieć swobodne kontakty z przestępcami" - wyjaśnia w rozmowie z DZIENNIKIEM wysokiej rangi oficer VII zmiany w Iraku. Ustalenie tożsamości donosiciela to już tylko kwestia dni. Do zdrajcy doprowadzą naszych żołnierzy sami irakijscy terroryści, zatrzymani po napadzie pod An Numanija w zeszłym tygodniu we wtorek.

Jak zmusić do mówienia zaślepionych nienawiścią szaleńców? "Są skuteczne sposoby, np. leki, po których człowiek się nie kontroluje, hipnoza, albo po prostu przekupstwo czy gwarancja nietykalności" - zdradza były szef jednostki specjalnej GROM, gen. Sławomir Petelicki. Z grupy podejrzanych o zdradę polskie wojsko stanowczo wyklucza naszych tłumaczy. "Ufamy im. Zostali dokładnie prześwietleni. Oni noszą polskie mundury" - mówi jeden z oficerów sztabu operacyjnego.

Podczas zamachu nasi zwiadowcy z 9. Pułku Rozpoznania z Lidzbarka Warmińskiego zostali ostrzelani z karabinów maszynowych. Komandosom udało się złapać 10 napastników. Potem okazało się, że pięciu z nich to groźni terroryści. Wojskowe Służby Informacyjne oddadzą ich w ręce amerykańskich służb specjalnych.