Dziennik Gazeta Prawana logo

Na Śląsku grasuje oszust, który kradnie "na krew"

13 października 2007, 16:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Uwaga na tego mężczyznę w średnim wieku. Puka do drzwi i mówi, że ma do sprzedania krew. Co gorsza wie, do kogo pukać. Ma "wtyczkę" w szpitalu. Zna nazwiska i adresy osób czekających na operację. Jego ofiarą padła właśnie matka kobiety z Nowej Rudy, która niedługo ma być operowana.

Bezwzględny oszust odwiedził staruszkę w domu. Powiedział jej, że wie o operacji córki i załatwi jej krew. W ten sposób wyłudził od niej kilkaset złotych. I zniknął.

To nie jedyna ofiara trefnego sanitariusza. Podobną kradzież "na krew" zgłoszono również w Kłodzku. Policja podejrzewa, że mężczyzna ma wspólnika w szpitalu. Dzięki temu ma łatwy dostęp do swoich potencjalnych ofiar.

Niestety, ciągle grasuje na wolności. Dlatego nie wolno ufać nikomu, kto chce nam sprzedać krew. I o każdej takiej ofercie powiedzieć policjantom.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj