Szczyt bezczelności! Czterech złodziejaszków próbowało wyczyścić kieszenie swojej ofiary pod oknami komisariatu na warszawskiej Woli. Oczywiście - już siedzą.
Naczelnik sekcji kryminalnej wolskiej komendy stał przy oknie i patrzył na mężczyznę śpiącego na ławce po drugiej stronie ulicy. Zastanawiał się czy wyjść i obudzić człowieka. Nie zdążył, bo do śpiącego podeszło czterech podejrzanych typów. Na oczach naczelnika opróżnili amatorowi drzemki kieszenie.
Jeden telefon i mundurowi zajęli się opryszkami. Dogonili jednak tylko trzech z nich. Czwarty okazał się doskonałym biegaczem i znikł policjantom z oczu. Zapewne nie na długo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|