Dziennik Gazeta Prawana logo

Płacą mu 2,5 tys. zł za czytanie gazet

12 października 2007, 13:42
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Bogdan Popiel od kilku miesięcy przychodzi codziennie do pracy, podpisuje listę obecności, a potem przez osiem godzin czyta gazetę. Dostaje za to 2,5 tys zł. Nie robi nic, bo prezydent Częstochowy nie chce mu powierzyć żadnych obowiązków - pisze "Fakt".

Prezydent miasta już dwa razy zwalniał mężczyznę z pracy, ale za każdym razem sąd nakazywał ponownie go zatrudnić. A wszystko dlatego, że obu panów dzielą poglądy polityczne.

"Dostaję pensję, ale nie mam pracy. Wszystko przez to, że kiedyś byłem związany z lewicą" - denerwuje się w rozmowie z "Faktem" Bogdan Popiel. Ale prezydentowi Częstochowy wcale nie przeszkadza, że płaci urzędnikowi, który nic nie robi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj