Hrabia Wojciech Dzieduszycki, znany artysta kabaretowy, przyznał się, że przez 60 lat był ubeckim agentem. I przeprasza za to wszystkich, którym mógł zaszkodzić. Radni wrocławscy wahają się, czy odebrać mu honorowe obywatelstwo miasta.
Decyzję podejmą na następnej sesji rady. Jak sami mówią, Dzieduszycki dostał wyróżnienie za zasługi dla kultury. A te, mimo tego, że donosił ubekom, są duże. Śpiewał w najlepszych włoskich operach, występował w kabarecie.
Na razie nie wiadomo, jak zwerbowało go UB. Hrabia twierdzi, że agenci złamali go siłą. "W 1949 r. zmuszono mnie do podpisania tzw. lojalki, robiąc ze mnie w ten sposób tajnego współpracownika SB. Wyparłem te fakty z pamięci na tyle skutecznie, że dzisiaj nie wiem, kogo mogłem tym skrzywdzić, kogo powinienem prosić o wybaczenie" - napisał Dzieduszycki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|