Trudno sobie wyobrazić, że ojciec może tak nienawidzić własnego dziecka. Krzysztofa M. tak zdenerwował płacz jego półrocznego synka Mateuszka, że znęcał się nad nim. A wcześniej chciał go zabić - pisze "Fakt".
Tragedią maleńkiego Mateuszka żyje cały blok w centrum Kielc. Żaden z mieszkańców nie zdawał sobie sprawy, że tuż obok nich sadysta maltretuje bezbronne niemowlę.
Krzysztof M., pozornie troskliwy ojciec, za drzwiami swojego mieszkania zamieniał się w potwora. Gdy tylko jego synek zaczynał płakać, twarz ojca tężała ze złości. Pewnego dnia powiedział do żony: "Może byśmy go zabili. Ja potrafiłbym to zrobić".
Po tych słowach matka chłopczyka, Joanna M., postanowiła strzec synka jak oka w głowie. Gdy jednak na chwilę spuściła dziecko z oka, zwyrodnialec rzucił się na Mateuszka, ciężko poparzył mu twarz, a swoją żonę skatował.
Kielecki sąd na trzy miesiące aresztował ojca-sadystę. Grozi mu 10 lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|