To już kolejne podejście Pineiry do filmu. Pierwsze skończyło się skandalem za bezpodstawne oskarżenia. To właśnie on był główną postacią dokumentu w TVP, w którym oskarżał Porozumienie Centrum o finansowanie partii z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Potem spędził osiem miesięcy w areszcie.
Ale po wyjściu zza krat były same sukcesy, jak "Ja wam pokażę", czyli druga część "Nigdy w życiu". A teraz będzie "Ryś". Pineiro ściągnął doskonałych scenarzystów i zapłacił im więcej, niż płaci się w polskich filmach - ponad 100 tys. zł. A obsadę pomógł mu skompletować znany aktor Krzysztof Kowalewski, ojczym Pineiry.
Nie udało mu się jednak do współrealizacji filmu nakłonić Telewizji Polskiej. TVP nie chciała także zrobić serialu na podstawie "Ja wam pokażę". Jak twierdzi sam Pineiro, wszystkich odstrasza jego nazwisko. I dlatego na umowach go nie znajdziemy. Używa innego, żeby się "nie kojarzyło".