Badania opinii publicznej nie kłamią. A z tych przeprowadzonych przez TNS OBOP wynika, że dziś 50 proc. Polaków powyżej 40. roku życia chętnie powróciłoby do PRL, a tylko 37 proc.
wybrałoby dzisiejszą Polskę. "Badania potwierdzają nostalgię za PRL-em. Dotyczy to przede wszystkim tych ludzi, którzy w czasach socjalizmu przeżywali młodość" - wyjaśnia
Piotr Kwiatkowski, socjolog, wiceprezes Instytutu Badania Opinii i Rynku "Pentor".
Nic więc dziwnego, że od kilkunastu miesięcy reklamodawcy drążą "czerwoną" tematykę. Agencje wiedzą, co robią. "Każda stylistyka w reklamie ma uzasadnienie,
jeżeli jest wyrazista. A PRL, jakkolwiek by go oceniać, był piekielnie wyrazisty" - mówi Jakub Korolczuk z agencji reklamowej Saatchi & Saatchi.
Dlatego firmy reklamowe odkurzyły postacie stworzone w PRL-u, takie jak kapitan Kloss czy bohaterowie filmu "Czterej pancerni i pies". Wróciły również gesty i słowa. Dlatego w
swojej najnowszej kampanii producent przeciwbólowego żelu Ultrafastin wykorzystał wizerunek Władysława Kozakiewicza, który 26 lat temu zasłynął dzięki gestowi zadedykowanemu rosyjskiej
publiczności podczas olimpiady w Moskwie. "Gest ten jest czytelny dla grupy, do której adresowany jest produkt" - tłumaczy Giovanni Caporioni, dyrektor kreatywny z agencji
reklamowej Schulz, która zrobiła reklamę. Produkt ma trafić do osób w wieku 35 – 55 lat.