Dziennik Gazeta Prawana logo

Ośrodek wychowawczy? To nie kara, to wczasy!

12 października 2007, 14:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Młodzi zwyrodnialcy, których bestialstwo przywiodło 14-letnią Anię do samobójstwa, najbliższe trzy miesiące spędzą w schronisku dla nieletnich. Co to za miejsce? Myli się ten, kto myśli, że jest to ponury, więzienny blok otoczony wysokim, betonowym murem - pisze "Fakt".

Miejsce odosobnienia młodych bandytów to niemal pensjonat położony tuż przy lesie w malowniczej części Gdańska, 100 metrów od rezydencji Lecha Wałęsy. Adres: ul. Polanki 122. Łukasz P., Dawid M., Mateusz W., Arkadiusz P. i Michał Sz. siedzą teraz w policyjnej izbie dziecka. Spędzą tu najbliższy tydzień, aż do czasu rozpatrzenia przez sąd odwołania ich obrońców. Dyrekcja schroniska przy ul. Polanki już jednak szykuje się na ich przyjazd.

Wczoraj reporterzy "Faktu" zwiedzili to schronisko. Jest tam cicho i spokojnie. Czterdziestu nastoletnich złodziei, dilerów narkotyków, a nawet zabójców ma do dyspozycji kilkanaście pokoi, dwie sale telewizyjne, salę gimnastyczną, boisko do piłki ręcznej i nożnej, koszykówki. Sale lekcyjne ładne, przestronne. Łazienki wyłożone pod sufit glazurą też niczego sobie.

Młodzi przestępcy wstają codziennie o 7.00. Wszyscy lecą pod prysznic, a godzinę później pałaszują pyszne śniadanko: jajeczniczka, dżemik, żółty serek, twarożek. Herbatka, kakao, mleczko. Żyć, nie umierać. Po śniadanku zaczynają się normalne jak w każdej szkole lekcje. Ale już o 11 drugie śniadanie: zupa mleczna, kanapki z miodem.

Ale dopiero o 15.00 rozpoczyna się prawdziwa uczta - obiad! Na stół wjeżdżają kurczaki, kotlety schabowe, mielone, suróweczki, kompocik, oranżada. Wydawałoby się, że każdy 14-latek pękłby z przeżarcia. Ależ skąd. O 17.30 jest kolacja: paróweczki, jajka na miękko albo na twardo. Jeśli im będzie mało, mogą zamówić do ośrodka... pizzę.

"Tak, mogą to robić. Tyle tylko, że każde opakowanie jest sprawdzane przed podaniem na stół" - mówi Krzysztof Eckert, dyrektor schroniska dla nieletnich. A młodzi bandyci, których nadzoruje, nie żałują sobie, bo dostają z budżetu ośrodka co miesiąc kieszonkowe: od 30 do 80 zł. Zależnie od sprawowania. W czasie wolnym oglądają telewizję, filmy na DVD czy wideo, korzystają z internetu.

Jedyne, czego im nie wolno, to używać komórek oraz poczty elektronicznej. Ale to chyba można jakoś przeżyć...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj