Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokuratura sprawdzi producenta groźnego leku

12 października 2007, 14:09
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jeleniogórska prokuratura sprawdzi, jakim cudem w pięciu tysiącach ampułek corhydronu znalazł się śmiertelnie niebezpieczny preparat. I zbada, czy producent nie tuszował afery. Śledczych zaalarmował dzisiejszy artykuł DZIENNIKA.

Gdy tylko prokuratorzy potwierdzą, że w ampułkach faktycznie była trucizna, to wtedy od razu rozpoczną śledztwo. Winnym pracownikom Jelfy postawią zarzuty narażenia zdrowia i życia ludzkiego. A za to grozi śmieszny wyrok. Bo jedynie trzy lata za kratkami. A przecież przez tę pomyłkę mogło zginąć setki chorych.

Prokuratura ma 30 dni na rozpoczęcie śledztwa. Jednak jeleniogórscy prokuratorzy obiecują, że ponieważ sprawa jest paląca, to zrobią wszystko, by śledztwo ruszyło jak najprędzej.

Całą aferę wykrył DZIENNIK. Według gazety, w ampułkach - zamiast leku na uczulenia - był środek działający tak jak niesławny pavulon, który zwiotcza mięśnie i może nawet doprowadzić do śmierci. Bo po zażyciu chlorsucillinu pacjent może przestać oddychać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj