Gdy tylko prokuratorzy potwierdzą, że w ampułkach faktycznie była trucizna, to wtedy od razu rozpoczną śledztwo. Winnym pracownikom Jelfy postawią zarzuty narażenia zdrowia i życia ludzkiego. A za to grozi śmieszny wyrok. Bo jedynie trzy lata za kratkami. A przecież przez tę pomyłkę mogło zginąć setki chorych.
Prokuratura ma 30 dni na rozpoczęcie śledztwa. Jednak jeleniogórscy prokuratorzy obiecują, że ponieważ sprawa jest paląca, to zrobią wszystko, by śledztwo ruszyło jak najprędzej.
Całą aferę wykrył DZIENNIK. Według gazety, w ampułkach - zamiast leku na uczulenia - był środek działający tak jak niesławny pavulon, który zwiotcza mięśnie i może nawet doprowadzić do śmierci. Bo po zażyciu chlorsucillinu pacjent może przestać oddychać.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
