Corhydron jest niebezpieczny nie od dziś. W 2006 r. sprzedaż podejrzanych partii leku wstrzymywano trzykrotnie. I dwukrotnie lek wracał na rynek. Dlaczego? "Wcześniejsze badania w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego nie potwierdziły wady tego leku" – tłumaczy główny inspektor farmaceutyczny Zbigniew Niewójt.
Jelfa jest jedynym producentem corhydronu i do wczoraj zarabiała na tym specyfiku miliony złotych. W 2005 r. sprzedaż leku wzrosła o 82 proc. "Corhydron podaje się w przypadku ciężkich alergii i astm po to, aby skutecznie i szybko rozszerzyć oskrzela, które w astmie się kurczą " - mówi wiceminister zdrowia Bolesław Piecha. "Podanie alergikowi zamiast corhydronu leku zwiotczającego mięśnie może spowodować zgon. Oba leki wyglądają tak samo – to biały proszek. W fabryce fiolki zostały źle oznakowane" - dodaje.
Gdy w 1982 r. w Stanach Zjednoczonych ktoś w opakowaniach tylenolu umieścił truciznę i zmarło siedem osób, firma Johnson & Johnson natychmiast wycofała lek, wstrzymała produkcję i wysłała swoich przedstawicieli do pacjentów. Wycofano wtedy ze sprzedaży 31 milionów opakowań leku, których wartość przekraczała 100 mln dol. Firma wszczęła też wewnętrzne śledztwo. Jelfa zachowała się dokładnie odwrotnie – robiła wszystko, aby afera z corhydronem nie ujrzała światła dziennego.