Dziennik Gazeta Prawana logo

Przerażający bałagan w Jelfie

12 października 2007, 14:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W magazynie Jelfy obok leków ratujących życie leżał śmiertelnie niebezpieczny specyfik zwiotczający mięśnie. W identycznych fiolkach i bez etykiet. To tu mogło dojść do fatalnej pomyłki, która mogła zabić pacjentów - ujawnia DZIENNIK.

Inspektorzy nadzoru farmaceutycznego ustalili, że najprawdopodobniej fiolki źle oznakowano w magazynie "kwarantannowym, gdzie leki czekają na badanie jakości. Jeżeli wszystko jest w porządku, pracownicy naklejają metkę z numerem serii, datą produkcji i pakują leki. I to prawdopodobnie właśnie w tym momencie ktoś fiolki z niebezpieczną substancją pomyłkowo oznaczył jako fiolki z corhydronem. Kto - jeszcze nie udało się ustalić. Ale inspektorzy są pewni, że zawinił człowiek i zła organizacja pracy.

Nadal nie wiadomo, ile ampułek pomylono i czy nie mylono się również na odwrót, tzn. czy fiolek corhydronu nie zapakowano przypadkiem do opakowań leku zwiotczającego mięśnie (chlorsuccillin).

"Taką hipotezę również bierzemy pod uwagę" - mówi DZIENNIKOWI prof. Zbigniew Fijałek, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. "Oby się nie potwierdziła. Do tej pory nie było przypadków reklamowania chlorsuccillinu" - dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj