Dziennik Gazeta Prawana logo

Aktorka Ewa Sałacka ofiarą corhydronu?

12 października 2007, 14:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czy Ewa Sałacka zmarła przez skandaliczną pomyłkę w fabryce farmaceutycznej? Znana aktorka mogła mieć podany przed śmiercią corhydron, który zawierał omyłkowo lek zwiotczający mięśnie! Czy właśnie dlatego nie udało się jej uratować? - docieka "Fakt".

Dopiero DZIENNIK ujawnił, że Jelfa SA wyprodukowała lek, którego zażycie może skończyć się śmiercią. Wszystko przez pomyłkę w fabryce: etykietkę corhydron (lek dla alergików) naklejono na ampułki zawierające chlorsuccillin - lek zwiotczający mięśnie.

Witold Kirstein, mąż Ewy Sałackiej, który ratował ją po użądleniu przez osę, przyznaje, że nie można wykluczyć, iż jest ona ofiarą koszmarnego błędu producenta leku. A wie, co mówi, bo z zawodu jest lekarzem. "Gdy żonę zabierała karetka reanimacyjna, była w dobrym stanie. Była przeze mnie zaintubowana, podałem jej też lek podobny w antyalergicznym działaniu" - mówi "Faktowi" wstrząśnięty wdowiec po aktorce.

Czy niczego nieświadomi lekarze mogli podać pani Ewie w drodze do szpitala lek produkowany w Jelfie? Jedno jest pewne - corhydron stosuje się właśnie w takich przypadkach.




Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj