O istnieniu rakiet przypomniał sztab obrony przeciwpowietrznej Wspólnoty Niepodległych Państw, w której prym wiedzie Moskwa. W kraju nieobliczalnego Łukaszenki Rosja rozmieściła cztery dywizjony wyposażone w S-300. To skuteczna broń przeciw F-16 - podkreśla Moskwa i dodaje, że wszystkich rakiet można natychmiast użyć.
Rosji i jej prezydentowi Putinowi od dawna nie podoba się bliska współpraca polskiej armii z siłami NATO. Niejeden raz buńczucznie ostrzegał przed rozszerzaniem paktu na wschód. Ale teraz Rosjanie bez ogródek prężą swoje muskuły, strasząc bronią zainstalowaną na Białorusi!
Moskwa zapowiada, że pójdzie jeszcze dalej i niedługo zostanie utworzone wspólne dowództwo obrony przeciwlotniczej Rosji i Białorusi. Okazuje się, że kraje, które kłócą się o cenę gazu doskonale współpracują w obliczu "zagrożenia z Zachodu". Szkoda tylko, że nie dostrzegają, że świat zupełnie się zmienił i teraz ważniejsza jest współpraca niż szukanie wrogów...