Tylko dzięki natychmiastowej reakcji nauczycielki nie doszło do tragedii!

Twarz przerażonego ucznia w jednej chwili pobladła. Dziecko zaczęło się dławić, próbując wypluć plastik. Na szczęście błyskawicznie przyjechało pogotowie i chłopiec trafił do szpitala.

"Nie mogliśmy na miejscu wyjąć linijki z przełyku, bo była już za daleko" – wyjaśnia Halina Żyła, zastępca dyr. ds. medycznych Opolskiego Centrum Ratownictwa. Chłopiec wymiotował, ale jego życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.