Dla 11-letniego Krzysia z Opola, ta lekcja matematyki mogła być ostatnią w życiu. Podczas zajęć z geometrii chłopiec bawił się plastikową linijką. W pewnym momencie połknął mierzącą 20 centymetrów linijkę - pisze "Fakt".
Tylko dzięki natychmiastowej reakcji nauczycielki nie doszło do tragedii!
Twarz przerażonego ucznia w jednej chwili pobladła. Dziecko zaczęło się dławić, próbując wypluć plastik. Na szczęście błyskawicznie przyjechało pogotowie i chłopiec trafił do szpitala.
"Nie mogliśmy na miejscu wyjąć linijki z przełyku, bo była już za daleko" – wyjaśnia Halina Żyła, zastępca dyr. ds. medycznych Opolskiego Centrum Ratownictwa. Chłopiec wymiotował, ale jego życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|