Dziennik Gazeta Prawana logo

Odzyskuję pamięć dzięki Faktowi

12 października 2007, 14:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jeszcze kilka godzin temu nie wiedział, kim jest. Nie wiedział skąd pochodzi, ani czy ma rodzinę. Był kompletnie zagubiony. Ale dzięki publikacji w "Fakcie" już wiadomo, że skatowany w centrum Sztokholmu mężczyzna, to Jan Bochenek.

"Czuję się jak nowo narodzony, serce zabiło mi mocniej, gdy w słuchawce usłyszałem znajomy głos. To była moja żona..." Jan Bochenek z trudem powstrzymuje wzruszenie. To właśnie rodzina będzie najbardziej pomocna w mozolnej walce o przywrócenie pamięci Polaka. Nawet bardziej niż doskonali szwedzcy specjaliści.

Dramat Jana Bochenka zaczął się 5 listopada 2006 roku. To wtedy jacyś oprawcy skatowali go i nieprzytomnego porzucili w pobliżu centrum handlowego, obok stacji metra Radmansgatan w Sztokholmie. Pobitego mężczyznę, któremu z głowy lała się krew, znalazł patrol policji. Obok leżały dwie torby podróżne, ale w środku nie było żadnych dokumentów. Kim jest konający człowiek!?

Zanim lekarze zjawili się na miejscu, mężczyzna odzyskał na chwilę przytomność. Otworzył oczy i zaraz zamknął je z przerażenia, bo w głowie miał pustkę, zupełną pustkę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj