Rozwścieczeni młodzieńcy tłukli się pięściami, kopali i okładali czym popadło. Pobici do nieprzytomności padali na ulicę i leżeli w kałużach krwi. To nie brutalny film akcji - to działo się w Białymstoku. "Fakt" ujawnia zdjęcia z makabrycznej bójki.
Centrum Białegostoku. Oko kamery z miejskiego monitoringu obserwuje skwer przy ul. Białówny. Tuż po północy. Przy jednym z lokali stoi grupka młodych mężczyzn.
Głośno rozmawiają, śmieją się. Nagle w ich stronę zmierza kilku innych młodzieńców. Są zdrowo podpici.
Po krótkiej, ale głośnej i wulgarnej wymianie zdań następuje eksplozja. Dwie grupy rzucają się na siebie i walczą niczym gladiatorzy. Jeden z młodzieńców otrzymuje tak silny cios pięścią w twarz, że aż przelatuje przez kosz na śmieci i ląduje na ulicy. Kiedy zamroczony próbuje się podnieść, podbiega do niego jeden z chuliganów i z całej siły... kopie go w głowę. Kopnięty ląduje nieprzytomny na asfalcie.
Kamera zarejestrowała wyraźnie, jak skatowanego chłopaka próbuje podnieść kolega. Ale on też otrzymuje potężne ciosy. W tej brutalnej walce nie ma żadnych reguł. Po chwili bijatyki, bandytom nie wystarczają już pięści i nogi. W ruch idą metalowe kosze na śmieci.
Po krótkiej, ale głośnej i wulgarnej wymianie zdań następuje eksplozja. Dwie grupy rzucają się na siebie i walczą niczym gladiatorzy. Jeden z młodzieńców otrzymuje tak silny cios pięścią w twarz, że aż przelatuje przez kosz na śmieci i ląduje na ulicy. Kiedy zamroczony próbuje się podnieść, podbiega do niego jeden z chuliganów i z całej siły... kopie go w głowę. Kopnięty ląduje nieprzytomny na asfalcie.
Kamera zarejestrowała wyraźnie, jak skatowanego chłopaka próbuje podnieść kolega. Ale on też otrzymuje potężne ciosy. W tej brutalnej walce nie ma żadnych reguł. Po chwili bijatyki, bandytom nie wystarczają już pięści i nogi. W ruch idą metalowe kosze na śmieci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|