Dziennik Gazeta Prawana logo

Policjantka zdegradowana z powodu kota

12 października 2007, 14:37
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Były dyrektor MSWiA Tomasz Serafin, który kazał się wozić radiowozem jak taksówką, traktował podwładnych jak służących. Dowód? Policjantka z Siedlec, Wiesława M., została zdegradowana, bo nie chciała ścigać kota, który podrapał dziecko Serafina - pisze "Fakt".

"Po 35 latach uczciwej pracy spotkało mnie coś takiego" - skarży się "Faktowi" policjantka. "Serafin mnie zniszczył" - twierdzi. Opisuje, jak zdegradowano ją, bo nie wysłała patrolu, gdy kot skoczył w piaskownicy na trzyletniego syna Serafina.

Oficjalna wersja mówi o dobrowolnym przeniesieniu policjantki ze stanowiska pomocnika oficera dyżurnego do znacznie mniej odpowiedzialnej pracy w sekcji wykroczeń. "Kto na pół roku przed emeryturą prosi o niższe stanowisko? Przecież to nielogiczne. Poza tym Wiesia pracuje od wielu lat i zna się na robocie" - mówią koledzy z pracy. Według nich, policjantce po prostu kazano napisać prośbę o przeniesienie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj