Kaftan bezpieczeństwa nie wystarczył. Policjanci musieli jej zakuć nogi kajdankami, bo kopała. A jak już nie mogła kopać, to pluła i wyzywała. Nic dziwnego, że jej mąż nie wytrzymał i w końcu wczoraj wezwał policję. Żona terroryzowała jego i 11-letnią córkę od roku.
Kobieta spod Skarżyska-Kamiennej robiła awantury o wszystko. O to, że okno zamknięte albo że otwarte. O bałagan w domu i że naczynia są brudne. Wszystko mogło być powodem wybuchu jej złości.
"Ty nieudaczniku! Nic nie potrafisz zrobić! Zobacz, jak sobie radzą inni mężczyźni!" - krzyczała do męża. Wrzaskowi towarzyszyło rzucanie w niego garnkami. Potrafiła też wygonić mężczyznę na dwór w samej bieliźnie. Niezależnie od pory roku.
Po kolejnej takiej awanturze kobieta trafiła do aresztu w Krakowie. Sąd nie miał wątpliwości - aresztował ją na trzy miesiące. Odpowie za znęcanie się nad rodziną.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|