Dziennik Gazeta Prawana logo

James Bond mógłby się dużo nauczyć od naszych agentów

12 października 2007, 14:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czy polscy agenci mogą zabijać? Ile wspólnego z wywiadowczą prawdą ma James Bond? I czy w naszym wywiadzie są takie agentki, jak słynna Mata Hari? Na te pytania odpowiada dziennikowi.pl Zbigniew Wassermann, minister koordynator służb specjalnych.

Magdalena Rubaj: Ile wspólnego ma polski oficer wywiadu z Jamesem Bondem?
Zbigniew Wassermann
: Ich służba to nie film. Najczęściej jest tak, że scenariusze filmowe powstają na podstawie prawdziwych akcji oficerów wywiadu, a nie odwrotnie. Bond mógłby się wiele nauczyć od polskiego oficera wywiadu. Nasi oficerowie pewnie chcieliby mieć tak niesamowity sprzęt jak Bond - samochody, samoloty. Ale nie mamy kompleksów. I nasi na potrzeby akcji mają supersamochody, luksusowe zegarki.

Czy mamy na wyposażeniu jakieś kosmiczne pojazdy, strzelające buty? Gdzie się je wytwarza, czy w jakichś tajnych zakładach?
Takie gadżety są potrzebne widzowi, nie oficerowi. Im potrzebny jest sprzęt, np. rejestrujący - odpowiednio opakowany, umieszczony w jakimś przedmiocie - a nie atrakcje. O szczegółach nie mogę mówić.

Pamiętam, że gdy nasze służby schwytały dziewięciu rosyjskich szpiegów, okazało się, że przekazywanie informacji wyglądało jak na starych filmach szpiegowskich. Informacje były zostawiane w tzw. sztucznych kamieniach w lesie na trasie wylotowej z Warszawy. Macie jeszcze sztuczne kamienie?
Bardzo często nowoczesność w służbach przegrywa z tradycyjnymi metodami. Są bezpieczniejsze. Bardzo często lepiej przekazać informację bez użycia nowoczesnej techniki. Nie chodzi o nowoczesność, ale o skuteczność. Dobre zamaskowanie, ukrycie, daje często większe szanse powodzenia. Używanie nowoczesnych przekaźników zwiększa szansę namierzenia, jest mniej bezpieczne. Przecież teraz każdy szanujący się przestępca nie używa komórki.

Czy każdego i wszędzie da się podsłuchać?
Tak, muszę to potwierdzić. Możliwości są nieograniczone. Każdego i wszędzie da się podsłuchać, namierzyć. System echelon jest takim potężnym holdingiem, mogącym podsłuchiwać rozmowy na całym świecie. Orwell nie jest fikcją.

Czy w służbach istnieje licencja na zabijanie jak w Bondzie?
Przypadek Litwinienki to potwierdza, jeśli wierzyć jego kolegom, że w rosyjskich służbach są wyspecjalizowane oddziały zabójców.

A nasi oficerowie wywiadu? Czy zawsze mają przy sobie broń i mogą jej uźyć? Czy też mają jakieś licencje - nr 007 albo inny?
Nasi oficerowie w określonych sytuacjach mogą używać broni. Mogę tylko powiedzieć, że nie ma to formy instrukcji o jakichś numerach. Tyle tylko mogę powiedzieć.

Czy w polskich służbach pracują agentki? Czy działają jak Mata Hari?
Mamy w służbach panie. Piękne kobiety, które świetnie się posługują bronią, doskonale radzą sobie w sportach walki. Wykorzystanie przez panie tego, co natura im dała, jest jedną z form działania wywiadu. Ale nie tylko. Nasze panie doskonale dają sobie radę w operacjach wywiadowczych, nawet najbardziej męskich. Są świetne. Ekstra oficerowie!

Zbigniew Wassermann jest ministrem koordynatorem służb specjalnych

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj