Gdy w ruch idą pięści, to przestaje być ważne, o ile się bije. Ważne, że bić się jest o co. Z minuty po minucie do nocnej walki pod sklepem przyłączali się kolejni wojownicy. Latają talerze, słychać tłuczone szkło, i śmiech świadków. Zupełnie jak na slapstickowej komedii, każdy tu walczy z każdym.Co widać na zdjęciach w "Fakcie", wszystko rejestrują kamery monitoringu miejskiego.
Na nagraniu widać jak grupa mężczyzn bez skrupułów kopie leżącego człowieka. Gdy zjawiają się policjanci, z trudnością pacyfikują rozwścieczoną bandę bijących się ludzi. Aresztują osiem osób. Za udział w bójce grozi im do 3 lat więzienia. O losie najmłodszego z chuliganów – 15-letniego Patryka M zadecyduje sąd dla nieletnich.
Do zaczęcia poważnej bijatyki wiele nie potrzeba. W Warszawie wystarczyło 2 zł. Sprzedawca z baru z kanapkami prosi o pieniądze, ale kupujący pokazuje mu figę. Padają ostre słowa, ktoś z długiej kolejki nie wytrzymuje. Zaczyna się walka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Powiązane
Reklama
Reklama
Reklama