Dziennik Gazeta Prawana logo

Kardynał Gulbinowicz - jemu SB nie dała rady

12 października 2007, 15:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szeryf kurii - tak nazywali kardynała Henryka Gulbinowicza agenci bezpieki. Powód? Ksiądz nie uległ żadnym sztuczkom SB. I mimo natarczywych nacisków esbeków, nigdy nie poszedł z nimi na współpracę. Za tę niezłomność metropolita wrocławski otrzymał dziś od IPN status pokrzywdzonego.

Status pokrzywdzonego od Instytutu Pamięci Narodowej duchowny odebrał podczas publicznej uroczystości. Chciał w ten sposób zamanifestować, w czasach kiedy mówi się głośno tylko o księżach-agentach, że w PRL byli również duchowni, którzy nigdy nie poszli na współpracę z bezpieką.

Takim księdzem z pewnością był kardynał Henryk Gulbinowicz. "Postawę ks. kardynała trzeba określić jako niezłomną w tych trudnych czasach" - mówił o nim prezes IPN Janusz Kurtyka. Skąd ta pewność? O jego niezłomności świadczy kilkaset teczek odkrytych w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej. Zawierają raporty agentów, z których jasno wynika, że ksiądz konsekwentnie odmawiał współpracy z SB.

Mimo że przez wiele lat metropolita wrocławski był przez agentów śledzony i nękany, niczym prawdziwy chrześcijanin nie czuje urazy do prześladujących go esbeków. "Wiecie, że nie lubię źle mówić o ludziach. To ciężka praca ludzka, którą pozostawię bez komentarza" - mówił dziś o teczkach założonych mu na SB.

Ksiądz nawet w szarych i smutnych czasach reżimu komunistycznego słynął z poczucia humoru. "Gdy podczas stanu wojennego ukrywał 80 mln zł, które należały do <Solidarności>, ks. arcybiskup zażyczył sobie, abym przyszedł po nie ze świadkiem. On sam też wezwał do siebie księdza na świadka. Kiedy przyszliśmy - a trzeba pamiętać, że kuria arcybiskupia była na podsłuchu - powitał nas słowami <o witam siostrzyczki, przyszłyście po pieniądze na ochronkę>" - wspominał dawny działacz podziemia, dziś prezydent Wrocławia, Rafał Dutkiewicz.

Uśmiech nie opuścił duchownego i dziś. "Choć przyznano mi status pokrzywdzonego, to czuję się dobrze, jestem w doskonałej formie i nie spieszy mi się do wieczności" - wyznał kardynał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj