Czterech młodych mężczyzn targało 30-litrową beczką złocistego napoju po jednej z ulic Warszawy. Gdy przyłapali ich mundurowi, okazało się, że baryłkę piwa zawinęli z okolicznego lokalu. Grozi im za to pięć lat za kratkami.
Mundurowi przyuważyli delikwentów, jak targali beczkę na skrzyżowaniu Al. Solidarności i Al. Jana Pawła II. Zapytani przez policjantów skąd ją mają, nie umieli tego wytłumaczyć. Policja zaczęła więc podejrzewać, że najzwyczajniej w świecie napój ukradli.
I rzeczywiście, wystarczyło krótkie śledztwo po okolicznych lokalach a okazało się, że beczka dziwnym trafem zniknęła z jednej z restauracji.
Mężczyźni byli już notowani przez policję za drobne przestępstwa. Okazali się nimi 21-letni Paweł K., 29-letni Artur W., 21-letni Przemysław J. i 25-letni Mateusz C. Dwaj z nich byli tak pijani, że najpierw musieli dojść do siebie w izbie wytrzeźwień.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl