Procedura ekstradycyjna się rozpoczęła - tak komentowano informację o tym, że ściganego od lat biznesmena zatrzymano w Chicago. Jak zapewnia agent FBI Frank Bochte, akcja przebiegła spokojnie. Kiedy agenci federalni razem z policjantami i funkcjonariuszami agencji antynarkotywej wpadli do jego domu, Mazur nie stawiał oporu.
Teraz od sądu okręgowego zależy, czy oskarżany o zorganizowanie zabójstwa szefa polskiej policji biznesmen poczeka na decyzję o ekstradycji w areszcie czy na wolności, po wpłaceniu kaucji. Decyzja ma zapaść w środę. Pierwsze posiedzenie trwało tylko dziesięć minut. Zostało przerwane ze względów formalnych - m.in. chodziło o wybór obrońców.
Polscy prokuratorzy wierzą, że wkrótce zobaczą Mazura w Warszawie. Ale zależy to tylko od Amerykanów. Zdaniem ekspertów procedura ekstradycyjna może potrwać nawet kilka miesięcy.
Minister Zbigniew Ziobro zapewnia jednak, że amerykański sąd otrzymał od Polaków twarde dowody i nie powinno być żadnych problemów z ekstradycją. Zdaniem ministra, już samo zatrzymanie przez FBI świadczy o tym, że Amerykanie docenili wagę dowodów, przedstawionych im przez polską stronę.