Dziennik Gazeta Prawana logo

"Rzeźnik" kaja się za grzechy

12 października 2007, 16:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dobiegł końca proces Ryszarda Niemczyka, ps. Rzeźnik, jednego z najgroźniejszych polskich gangsterów. "Żałuję i wstydzę się popełnionych przed laty przestępstw" - mówił sądowi "Rzeźnik". Nie chciał się jednak przyznać do najcięższego zarzutu - morderstwa. Wyrok zapadnie za tydzień.

Niemczyk powiedział przed sądem, że żałuje swej przeszłości, przyznał się do części drobnych przestępstw, jednak wyparł się, że to on w grudniu 1999 r. brał udział w zabójstwie szefa gangu pruszkowskiego Andrzeja K., ps. Pershing. "Byłem jedynie mimowolnym świadkiem tego zdarzenia" - mówił. Całą winą za jego śmierć obarczył innego gangstera - Ryszarda Boguckiego - który za to zabójstwo odsiaduje już karę 25 lat więzienia.

"Organy śledcze nakłaniały świadków do składania obciążających mnie zeznań. Ta sama sytuacja dotyczy świadków koronnych i incognito. Również wizerunek medialny, który mi stworzono, nie ma nic wspólnego z moją osobą. Istnieje tu czytelne przesłanie działań prokuratury: nieważne jak, jakimi metodami, ale Niemczyk ma być winny" - skarżył się sędziemu.

"Obecny Ryszard Niemczyk to dziś zupełnie inny człowiek niż w 1999 r. Przyznał się do popełnionych przestępstw i wyraził skruchę. Podczas swojej działalności praktycznie nie używał przemocy, był i jest zupełnym abstynentem alkoholowym i narkotykowym, jego resocjalizacja jest zaawansowana i dobrze rokuje" - mówi obrońca Niemczyka, mec. Stanisław Wrona.

Jednak prokurator ma o Niemczyku inne zdanie i żąda dla "Rzeźnika" kary dożywotniego więzienia. Proces trwał ponad rok. Niemczyk przyznaje się do 11 z 13 postawionych mu zarzutów. Zaprzecza jednak, by dowodził grupą przestępczą o charakterze zbrojnym, oskarżaną o porwania, rozboje i napad na konwój z pieniędzmi w Bielsku-Białej. Twierdzi, że był tylko wykonawcą, a nie mózgiem akcji.

Pod koniec ubiegłego roku do bielskiego sądu trafił nowy akt oskarżenia przeciw Niemczykowi. Postawiono mu 11 dodatkowych zarzutów, jakie nie znalazły się w międzynarodowym liście gończym, jakim ścigano gangstera po jego ucieczce z aresztu w Wadowicach w 2000 roku. Chodzi m.in. o dwukrotne usiłowanie zabójstwa bielskiego biznesmena i pranie brudnych pieniędzy.

Ryszard Niemczyk swoją "karierę" rozpoczął w 1994 roku od kradzieży samochodów. W 1999 roku na swym koncie miał już m.in. porwania z wymuszeniami dla okupów, podpalenia i podkładanie bomb. Na przełomie 1999 i 2000 roku policja zatrzymała kilku bossów gangu pruszkowskiego. Wpadł też Niemczyk, któremu zarzucono m.in. zabójstwo "Pershinga".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj