Dziennik Gazeta Prawana logo

Ofiara brutalnego napadu zginęła pod kołami auta

13 października 2007, 14:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tragiczny finał napadu na warszawskiej Pradze. Mężczyzna wpadł pod samochód, gdy próbował uciekać przed trzema pijanymi wyrostkami, którzy wcześniej go pobili i okradli. Jego obrażenia były tak poważne, że zmarł w karetce. Bandytom grozi tylko sąd rodzinny, bo mają po 15 i 16 lat.

Za taki rozbój powinni być od razu sądzeni jak dorośli. Bo sam opis zajścia jest wstrząsający.

Warszawska ul. Zieleniecka. Wieczór. Na filmie z kamery przemysłowej widać, jak trzech bandytów podbiega do ok. 30-letniego mężczyzny, stojącego na przystanku. Zaczynają go bić i gonić po ulicy. Wreszcie powalają na ziemię, zabierają mu telefon komórkowy i uciekają do odjeżdżającego właśnie autobusu.

Mężczyzna wstaje i, półprzytomny, próbuje przejść przez ulicę. Jednak wchodzi wprost pod koła pędzącego bmw. Uderzenie odrzuca go na kilka metrów. Umiera w drodze do szpitala.

Nie wiadomo, kto to jest, bo nie miał przy sobie żadnych dokumentów.

Bandyci - dwóch 16-latków i 15-latek - nie uciekli jednak zbyt daleko. Patrol policji zatrzymał ich już na następnym przystanku. Są już w areszcie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj