Dziennik Gazeta Prawana logo

"Jaruzelski zasługuje na sąd"

13 października 2007, 14:24
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Uderz w stół, a nożyce się odezwą. To stare przysłowie przypomina się, obserwując niektóre krajowe i zagraniczne reakcje na skierowanie przez prokuraturę IPN aktu oskarżenia wobec gen. Wojciecha Jaruzelskiego i innych autorów stanu wojennego - pisze w "Fakcie" Antoni Dudek, historyk IPN.

Słowa poparcia dla "prześladowanego" generała popłynęły już tradycyjnie ze Wschodu. Michaił Gorbaczow zapowiedział nawet wystosowanie - kolejnego zresztą - listu do naszego Sejmu w obronie Jaruzelskiego. Zachowanie Gorbaczowa nie jest zaskakujące, bowiem od lat wiadomo o przyjaźni łączącej obu komunistycznych przywódców.

Tym razem jednak przeciw "antyhumanitarnemu posunięciu" postanowili zaprotestować również obecni rosyjscy politycy. Największą znajomością problemu popisał się wiceprzewodniczący komitetu rosyjskiej Dumy ds. międzynarodowych Leonid Słucki. W wypowiedzi dla agencji ITAR-TASS stwierdził, że "w latach rządów Jaruzelskiego w Polsce był widoczny wzrost gospodarczy".

Wszystkim wspominającym z łezką w oku rządy Jaruzelskiego wypada zadedykować wypowiedź generała, skierowaną w 1983 r. do grupy amerykańskich kongresmanów, którzy odwiedzili PRL: "Nie mamy za co kupować amerykańskich i w ogóle zachodnich filmów - wyświetlamy więc prawie wyłącznie filmy socjalistyczne. Są na ogół dobre, ludzie przyzwyczajają się do tych filmów, w pełni nam to odpowiada. Znajdujemy też rozwiązania zastępcze w gospodarce, w technologii. (...) Bieda zmusiła nas do tego, że zaczęliśmy wiele rzeczy rozwijać - może nie zawsze tak dobrze jak na waszej technologii, ale można z tym żyć. Co więcej, sytuacja ta spowodowała, że nastąpiło znaczne zbliżenie w zakresie współpracy gospodarczej między krajami socjalistycznymi. My się teraz ubezpieczamy i będziemy coraz bliżej tamtej, przyjaznej nam, sojuszniczej strony".

Nie było zatem sprawą przypadku, że w rok później Jaruzelski otrzymał najwyższe sowieckie odznaczenie - Order Lenina. Za co? Oczywiście za stan wojenny, który utrzymał Polskę w ścisłej zależności od Kremla oraz pogłębił jej związki gospodarcze z ZSRR.

O ile głosy płynące w obronie Jaruzelskiego ze Wschodu można wyjaśnić tęsknotą po utraconym imperium i promoskiewskimi rządami nad Wisłą, to trudniej zrozumieć jego krajowych adwokatów. Zwłaszcza tych, którzy nie wywodzą się z obozu postkomunistycznego. Twierdzą oni, że sądzenie 84-letniego generała jest aktem zemsty. Ani słowem nie zająkną się przy tym, że w 1996 r., kiedy Jaruzelski był sporo młodszy, politycy SLD przeforsowali w Sejmie decyzję o odrzuceniu wniosku o postawienie autorów stanu wojennego przed Trybunałem Stanu.

Już wtedy zresztą argumentowano, że nie można nękać starego, schorowanego człowieka. Generał jednak przeżył kolejną dekadę, choć od ponad dziesięciu lat trwa inny proces, w którym jest oskarżony. Proces sprawców masakry robotniczej na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. Paradoks polega na tym, że akurat w tamtej sprawie główny sprawca - czyli Władysław Gomułka - od dawna nie żyje. Trudno zatem zrozumieć, dlaczego niezawisły sąd nie miałby ocenić zakresu odpowiedzialności Jaruzelskiego również za stan wojenny, którego całkowita liczba ofiar była większa niż Grudnia '70.

W procesie generała i jego pomocników nie chodzi o karę, ale o stwierdzenie winy. Zwłaszcza ci obrońcy Jaruzelskiego, którzy mówią równocześnie o zagrożeniach dla dzisiejszej polskiej demokracji, powinni się przez chwilę zastanowić, czy istotnie nie potrzebuje ona symbolicznego rozliczenia z ostatnim komunistycznym dyktatorem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj