31-letni wrocławianin Piotr K. - to on ponad tydzień temu zginął pod kołami samochodu na warszawskiej Pradze, pobity wcześniej przez młodych bandytów. Policji wreszcie udało się ustalić jego tożsamość. Trzeba było zbadać jego linie papilarne.
Zidentyfikowano go, bo jego nazwisko wcześniej pojawiało się w policyjnych kartotekach - był notowany za kradzież.
Zginął pod kołami auta 11 kwietnia. Wcześniej zaatakowała go grupa nastoletnich bandytów. To, jak wyrostki biją go i kopią, nagrały kamery policyjnego monitoringu. Chłopcy ukradli mężczyźnie telefon, wsiedli do autobusu i uciekli.
Półprzytomny mężczyzna wtoczył się na czteropasmową ulicę. Tam wpadł pod samochód. Jego rany były tak ciężkie, że nie było szans, by go uratować. Bandyci, którzy go pobili, trafili w ręce policji. Jednak dwóch 16-latków i 15-latek wrócili do domu - w sądzie będą odpowiadać z wolnej stopy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|