"Właśnie wyciągnęliśmy ciało drugiego z chłopców" - mówi dziennikowi.pl kapitan Daniel Dryniak, rzecznik przemyskiej straży pożarnej. Strażacy podejrzewają, że chłopcy wpadli do dołu w dnie rzeki, zachłysnęli się wodą, stracili przytomność i utonęli.
Dno Sanu w tym miejscu jest bardzo zdradliwe. Mieszkańcy wsi Bachów często wykopują żwir z dna i przy brzegu, w płytkiej wodzie, powstają głębokie doły, których nie widać z brzegu.
Chłopcy zaginęli wczoraj. Przyjechali wykąpać się w rzece. Ich kolega patrzył, jak brodzą po wodzie. Nagle zniknęli mu z oczu. Przerażony dzieciak natychmiast pobiegł po pomoc. Jednak ratownikom nie udało się wczoraj odnaleźć 13-letniego Mateusza i 14-letniego Daniela. Ich ciała wyłowiono z rzeki dopiero dziś.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
