Choć wszyscy modlili się o cud, cud się niestety nie zdarzył. Przed godz. 11.00 płetwonurkowie ze straży pożarnej znaleźli ciała poszukiwanych od wczoraj dwóch chłopców. Dzieci utonęły w Sanie niedaleko Przemyśla.
"Właśnie wyciągnęliśmy ciało drugiego z chłopców" - mówi dziennikowi.pl kapitan Daniel Dryniak, rzecznik przemyskiej straży pożarnej. Strażacy podejrzewają, że chłopcy wpadli do dołu w dnie rzeki, zachłysnęli się wodą, stracili przytomność i utonęli.
Dno Sanu w tym miejscu jest bardzo zdradliwe. Mieszkańcy wsi Bachów często wykopują żwir z dna i przy brzegu, w płytkiej wodzie, powstają głębokie doły, których nie widać z brzegu.
Chłopcy zaginęli wczoraj. Przyjechali wykąpać się w rzece. Ich kolega patrzył, jak brodzą po wodzie. Nagle zniknęli mu z oczu. Przerażony dzieciak natychmiast pobiegł po pomoc. Jednak ratownikom nie udało się wczoraj odnaleźć 13-letniego Mateusza i 14-letniego Daniela. Ich ciała wyłowiono z rzeki dopiero dziś.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|