Dziennik Gazeta Prawana logo

"W Szkocji czekało na nas piekło"

13 października 2007, 15:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Miała być dobra praca, spore pieniądze i nadzieja, że właśnie za granicą uda się spełnić marzenia o godziwym życiu. Zamiast tego była harówka ponad siły, szef oprawca, głodowa stawka. Ale siostry Joanna i Lidia Wiśniewskie z Warszawy nie poddały się - walczyły o swoje prawa w sądzie. I wygrały. W "Fakcie" pierwsza część ich opowieści.

Lidia skończyła studia i pracowała w kilku firmach w Polsce, ale cały czas chodził jej po głowie wyjazd za granicę. Tam można było lepiej zarobić, potem wrócić do Polski i rozkręcić własny, wymarzony biznes. Razem z siostrą myślały o solarium albo małej knajpce. Joanna była inna. Od zawsze twardo stąpała po ziemi, po średniej szkole chciała mieć fach w ręku, więc wybrała technikum hotelarskie - pisze "Fakt".

Ogłoszenie o pracę znalazła w internecie Lidka. Właściciel Glendaruel Hotel w Szkocji, Clive Jeffries płacił 180 funtów (ok. 1100 zł) tygodniowo. Gwarantował spanie i wyżywienie w hotelu. Miało być jak w domu, rodzinna atmosfera, świetne warunki pracy i co najwyżej 48 godzin pracy w tygodniu. Miały sprzątać i obsługiwać klientów hotelowej restauracji.

Pierwsza, w styczniu 2006 r. wyjechała do małej szkockiej miejscowości Clachan of Glendaruel Lidka. Ciężko było opuszczać rodziców, przyjaciół i najwierniejszego kompana - czarnego sznaucerka Ferdka. Miesiąc później dołączyła do niej Joanna, która w Polsce zostawiała chłopaka Rafała. Wyjeżdżały z ciężkim sercem, ale pełne nadziei na przyszłość. Już snuły plany rozkręcenia własnego biznesu po powrocie do ojczyzny.

Na początku nic nie zapowiadało koszmaru. Kiedy dotarły na miejsce, w hotelu trwały dopiero przygotowania do sezonu. Polki pracowały początkowo po 55 godzin w tygodniu, ale były przekonane, że szefostwo zapłaci im za nadgodziny. Siostry sprzątały hotel po zimowym remoncie i obsługiwały restaurację. Właściciele przybytku, Clive i Jackie Jeffries sprawiali wrażenie sympatycznych i przyjaznych pracodawców. Ale to była tylko gra pozorów.

Pierwszą zapowiedzią koszmaru i chamstwa pracodawcy był dzień, kiedy do Lidki miała dołączyć siostra. Clive jechał po nią na lotnisko, a po drodze zaczął stroić sobie niewybredne żarty. Z głupim uśmieszkiem pytał Lidkę, jak jest po polsku dziwka. "Chciałbym godnie powitać Joannę na lotnisku w jej ojczystym języku" - kpił Szkot.

Lidka na początku myślała, że się przesłyszała. Ale Clive uparcie powtarzał to samo pytanie. "No, jak jest dziwka po polsku?" - zagadywał. Polka, zawstydzona i zażenowana, milczała. O incydencie nie pisnęła ani słowa Joasi. Wierzyła, że to się już nigdy nie powtórzy. Myliła się - pisze "Fakt".

Siostry zamieszkały w ciasnej klitce na poddaszu. Nie miały własnej łazienki. "Możecie korzystać z ustępu na korytarzu" - oznajmił szef. "No, chyba że w hotelu są goście... Wtedy musicie to robić bardzo szybko!" - dodał. Polki nie mogły się też doprosić włączenia kaloryferów. A w ich pokoju termometr pokazywał 5 stopni Celsjusza.

Polki zacisnęły jednak zęby. Powiedziały sobie: praca w Szkocji to dla nas szansa na lepszą przyszłość i tak łatwo z niej nie zrezygnujemy. Kobiety nie dały pracodawcy pretekstu do nagany i dyscyplinarnego zwolnienia. Sumiennie wykonywały swoje obowiązki. Wciąż wierzyły, że coś się zmieni. Ale było coraz gorzej. Prawdziwy koszmar miał dopiero nadejść...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj